Historia pierwszej maszyny Heidelberg K-offset to niemal detektywistyczna opowieść. Ale to bardzo wymowne, bo ta historia powtarza się dziś ponownie.
Ciekawostką jest to, że dziś Heidelberg jest uznawany za niekwestionowanego światowego lidera w maszynach offsetowych z arkuszem. Ale faktem pozostaje, że spośród wszystkich głównych graczy na rynku, ta firma jako ostatnia zaczęła produkować maszyny offsetowe….
Gdy wszystko w życiu wydaje się tak, jak powinno być
W końcu sukces wydaje się tuż za drzwiami
Nie zapomnij, chłopcze,
Spójrz przez ramię,
Bo rzeczy już nie pozostają takie same na zawsze
(Alan Price. Spójrz przez ramię. 1971)
Umieściłem zwrotkę tej słynnej piosenki w epigrafie nie bez powodu. Historia zawsze toczy w spirali. To ludzka natura, by kąpać się w promieniach chwały, nie zauważając, że świat już się zmienił, a wkrótce ktoś inny zabierze wszystkie twoje osiągnięcia. Nadchodzi era druku cyfrowego, a producenci „klasycznych” produktów powinni zawsze rozglądać się, by nie wypadły zbyt szybko w zapomnienie.
W poprzednim rozdziale nie opisałem jedynie osobowości pana Huberta Sternberga. Aby historia była kompletna, musiałem zacząć od niego, pokazać jego znaczenie i wpływ na europejski druk, zanim przejdziemy do samych maszyn. Zawsze interesowała mnie spójna historia. Jeszcze bardziej fascynujący jest proces podążania za całą ścieżką, którą firma przeszła, zanim na DRUPA 2024 zaprezentowała kolejne rozwiązanie o wysokiej prędkości.
To były późne lata 50. Europa zaczynała odbudowywać się po skutkach II wojny światowej. Schnellpressenfabrik z Heidelbergu, znana nam firma, zdołała utrzymać produkcję, a nawet ją rozbudować, mimo zaleceń władz okupacyjnych. Podczas wojny zniszczono wiele sprzętu, a wiele z niego zabrano jako reparacje. Dynamicznie rozwijająca się gospodarka wymagała coraz większej ilości sprzętu, który natychmiast został włączony do produkcji.
Schnellpressenfabrik miała ogromną przewagę – sprzęt był niezawodny i łatwy w obsłudze. Na swój sposób miasto Heidelberg również miało szczęście: nie zostało zniszczone podczas wojny, w przeciwieństwie do sąsiedniego Mannheim. Fabryka również pozostała nienaruszona i tylko dzięki aktywnemu sprzeciwowi pana Huberta Sternberga nie została zamknięta i wyeksportowana do Europy Wschodniej jako reparacje.
Sam sprzęt nie wymagał ulepszeń – technologia druku typograficznego została udoskonalona. Wydaje się, że zakład powinien po prostu produkować maszyny, odpowiadać na ogromne zapotrzebowanie na rynku i nie myśleć o przyszłości. Maszyny sprzedawały się w takim tempie, że bardzo szybko pojawiła się kwestia rozszerzenia produkcji. Ponieważ rozwój samego Heidelbergu nie był możliwy z powodu braku miejsca, zakupiono działkę oddaloną o 15 kilometrów, w miejscowości Wiesloch. Można sobie tylko wyobrazić, co to oznaczało dla powojennych Niemiec – w 1957 roku oddana do użytku nowa fabryka, a liczba pracowników wzrosła z 850 do 5 000 w ciągu zaledwie kilku lat!
Tak więc w drugiej połowie lat 50. Schnellpressenfabrik Heidelberg stała się niekwestionowanym liderem w produkcji sprzętu drukarskiego do druku typograficznego – kierunek, którym podążała przez ostatnie sto lat swojego istnienia.
I tu zaczyna się zabawa.
Pod koniec lat 50. XX wieku druk offsetowy litograficzny zaczął zyskiwać na popularności dzięki wielu zaletom. Pozwalało to drukować na znacznie szerszym zakresie różnych papierów z dużą prędkością, a co najważniejsze, koszt jednego wydruku przy długich nakładach był znacznie niższy. Technologia produkcji płyt offsetowych miała jeszcze długą drogę do wynalezienia trwałej warstwy kopiującej, czyli płyt bimetalicznych i trójmetalicznych, ale trend był obecny. Nowy sposób druku pozostawił niewielkie szanse tradycyjnemu drukowi typograficznemu, z odlewaniem linii na linotypie, czasochłonnym i kosztownym wytwarzaniem klisz oraz niezwykle złożonym procesem sitodruku i drukowania pełnokolorowych dzieł na podstawie tych klisz.
A teraz wyobraź sobie taką wyższą siłę: nasz bohater, fabryka z miasta Heidelberg, właśnie zainwestował w nową produkcję. W 1957 roku odbyła się pierwsza wystawa DRUPA, na której firma odniosła triumfalny sukces i ponownie zdobyła rozgłos w Europie, Ameryce, a nawet na Bliskim Wschodzie. A jednocześnie zupełnie nowa technologia, w której firma nie miała żadnego doświadczenia, była tuż za rogiem!
Hubert Sternberg stanowczo sprzeciwiał się rozwojowi nowej maszyny. Jego zdaniem konieczne było wycisnąć wszystko z druku typograficznego – by ulepszyć istniejącą technologię, w której byli niekwestionowanymi liderami.
Na najwyższych szczeblach zarządzania Sternberg miał lojalnych współpracowników. Pan Arthur Büttner był głównym projektantem, a obie osoby dzieliły prawie 50 lat doświadczenia w Schnellpress. To Büttner kierował rozwojem płyty T-platen oraz prasy cylindrycznej OHC. Niedawno do arsenału Schnellpress dodano prasy rotacyjne z płytami reliefowymi, ale marketerzy badający rynek już zdawali sobie sprawę, że druk typograficzny wkrótce będzie poważnie zaczął zanikać. Jednym z tych, którzy mieli doświadczenie i zdali sobie sprawę, że przyszłość leży w przesunięciu, był pan Willy Jeschke. W 1956 roku dołączył do Heidelbergu z Faber & Schleicher (lat. MAN). Wkrótce dołączył do niego dr Wolfgang Zimmermann, a młodzieniec miał skłonić pana Sternberga do radykalnej decyzji – zbudowania maszyny drukarskiej offsetowej!
Na zdjęciu widać „klasyczną” maszynę do druku typograficznego Heidelberg OHZ, która później była produkowana pod akronimem SBG. Pamiętaj, jak to wyglądało. Aby prezes niczego nie podejrzewał, zdecydowano się opracować nowy model w tajemnicy. Młodzi menedżerowie podejmowali duże ryzyko: jeśli nowa maszyna zawiedzie, zostaną niehonorowo zwolnieni. Ale jeśli im się uda, zdefiniowało to ich kariery na wiele lat. Patrząc w przyszłość, dokładnie to się stało.
Nowa maszyna Heidelberg K-offset powinna być podobna do zwykłych maszyn „czarnych”.
Legenda głosi, że Hubert Sternberg nie wiedział aż do ostatniej chwili, jaki nowy model opracowują nowi projektanci. Podczas częstych wizyt w warsztacie widział maszynę o konturze podobnej do klasycznego Oryginalnego Cylindra. Ale to była zupełnie inna maszyna.
Biorąc istniejący model obrotowy KRZ, inżynierowie szybko przekształcili go w pierwszą w Heidelbergu maszynę drukarską offset. Model o rozmiarze arkusza 40 x 57 cm o nazwie KOR, czyli Klein Offset Rotation, został wprowadzony przez Huberta Sternberga tuż przed wystawą DRUPA w 1962 roku. Jak młodzi deweloperzy zdołali utrzymać nową maszynę w tajemnicy – sam chętnie się tego dowiem. Jednak na zewnątrz maszyna była dość podobna do zwykłej maszyny z cylindrem stop-cylindrem firmy i na pierwszy rzut oka trudno było przewidzieć nowość, która zdefiniowałaby rozwój firmy na kolejne dziesięciolecia.
Wszyscy spodziewali się gniewu pana Sternberga, ale wbrew wszelkim przeciwnościom wszyscy polubili maszynę na wystawie. Nowa maszyna przyćmiła wszystkie nowe osiągnięcia w druku typograficznym i w ciągu tygodnia podpisano niesamowitą liczbę kontraktów na nowy model.
Maszyna okazała się tak prosta, niezawodna i wysokiej jakości, że po drobnej przebudowie w 1965 roku K-Offset pozostał produkowany do 1986 roku, kiedy to do czasu ukończenia fabryki w Wiesloch w Niemczech zjechało już około 40 tysięcy egzemplarzy.
Jakie techniczne pomysły zostały użyte w tej maszynie?
Teraz czas porozmawiać o samej maszynie. Maszyna offsetowa Heidelberg KOR zawierała kilka kluczowych pomysłów technicznych i innowacji, które przyczyniły się do jej sukcesu. Te pomysły miały na celu zarówno poprawę jakości druku, jak i zwiększenie wydajności maszyny. Oto niektóre z nich:
1. Kompaktowy projekt
Jednostka drukująca w Heidelberg KOR nie była ustawiona pionowo, jak w nowoczesnych maszynach, ale… poziomo. Maszyna była zaskakująco łatwa w utrzymaniu – do mycia wałków, oprawiania płyty, do ładowania papieru. Wymiana wałków była trochę trudna, ale ten zabieg nie był wykonywany zbyt często.
Maszyna nie była tak masywna jak maszyny konkurencji tamtych czasów. Została zaprojektowana z myślą o klientach, którzy wcześniej byli klientami Crucible i OHT, a nowa maszyna nie miała onieśmielić drukarzy swoim nietypowym designem. Kompaktowa konstrukcja skróciła także drogę papieru w maszynie, zmniejszając ryzyko pognieceń i poprawiając jakość druku.
2. Jednostka krótkich przesunięcia
Jedną z głównych innowacji KOR była „krótka jednostka przesunięta” (Kurz Offset-Rotation), która dała modelowi nazwę. Celem było zminimalizowanie odległości między punktem ciśnienia cylindrów płytowych i przesuniętych a następnym punktem ciśnienia cylindrów przesuniętych i wyciskowych. Roztwór tłumiący miał czas na odparowanie z powierzchni offsetowej warstwy po separacji emulsji.
3. Łatwy kolorowy druk
Maszyna używała całkowicie nowej jednostki tuszu, która zapewniała bardziej równomierne rozprowadzanie atramentu na powierzchni płyty drukarskiej, a tym samym lepszą jakość druku.
Maszyna offsetowa Heidelberg KOR używała tradycyjnego tłumienia z miękkiej tkaniny. Ten typ, znany również jako jednostka tłumienia tandemowego. Technologia ta przetrwała do 1995 roku, kiedy Heidelberg całkowicie porzucił wałki pluszowe na rzecz technologii Alcolor.
4. Automatyzacja procesów
Kolejna generacja KOR zawierała elementy automatyzacji, co było wówczas nowym terminem technologicznym. Maszyna była wyposażona w systemy automatycznego sterowania dostarczaniem arkuszy. Automatyzacja umożliwiła także szybsze przygotowanie maszyny do różnych serii druku i typów pracy.
5. Odporność na zużycie
Wiele maszyn drukarskich w Heidelbergu przetrwało do dziś dzięki jednej bardzo ważnej cechie:
Firma zawsze zwracała dużą uwagę na jakość materiałów: maszyna może kosztować więcej, ale codzienna konserwacja będzie tańsza.
Tak było od zawsze i mam nadzieję, że tak będzie i w przyszłości. Maszyna KOR była jednym z reprezentantów odzwierciedlających tę ideologię. Maszyna wykorzystywała materiały odporne na zużycie do kluczowych komponentów, takich jak cylindry i rolki. Technologia ta zapewniła trwałość sprzętu i zmniejszyła potrzebę częstych napraw. Chociaż nikt nie pamięta nazw maszyn produkowanych przez konkurencję, ten model KOR jest nadal używany w wielu drukarniach.
6. Wszechstronność zastosowania
Heidelberg KOR został zaprojektowany jako wszechstronna maszyna, zdolna do obsługi szerokiego zakresu rozmiarów papieru i typów prac. Obejmowało to możliwość drukowania na coraz grubszych materiałach, co sprawiało, że był odpowiedni do różnych zastosowań – od tradycyjnych książek i czasopism po opakowania.
7. Integracja z tradycyjnym drukiem typograficznym
Nowa seria odpowiadała formatowi innych maszyn z Heidelbergu. Miał ten sam podający i dostarczający system, do którego drukarka była przyzwyczajona. Maszyna mogła być więc używana w połączeniu z tradycyjnymi drukarzami typograficznymi. Było to ważne dla drukarzy, którzy wdrażali nowe technologie, ale nie byli jeszcze gotowi całkowicie porzucić stare metody druku.
8. Łatwość utrzymania
Maszyna została zaprojektowana tak, aby była łatwa w utrzymaniu i minimalizowała przestoje. Projektanci zwracali uwagę na łatwy dostęp do głównych komponentów i ich szybką wymianę. A dostęp jest naprawdę łatwy i wygodny!
Te i inne techniczne pomysły pozwoliły Heidelberg KOR pozostać na linii montażowej przez 25 lat i stać się jedną z najbardziej udanych maszyn drukarskich offsetowych swoich czasów.
Główne specyfikacje:
Heidelberg KORD (Kleine offset-rotacja)
- Format druku:
- Standardowy format arkusza dla KORD to 360 × 520 mm.
- Maksymalny format płyty drukarskiej to 370 × 540 mm.
- Minimalny rozmiar arkusza to około 100 × 180 mm.
- Osiągi:
- Szybkość druku – do 6 000 wyświetleń na godzinę, co czyniło ją dość wydajną jak na tamte czasy.
- Liczba kolorów:
- Tylko jedna jednostka drukująca. Druk wielokolorowy wymagał wielokrotnego przejścia papieru przez maszynę.
- System tłumienia:
- Model KORD wykorzystywał oddzielny system tłumienia jak oryginalny KOR, który zapewniał stabilny proces drukowania.
- Automatyzacja:
- Model był wyposażony w szereg zautomatyzowanych funkcji, takich jak automatyczne podawanie papieru oraz system kontroli tuszu, co znacznie uprościło pracę operatora.
Heidelberg KORS (Standard Offset-Rotation Kleine)
Heidelberg KORS był modyfikacją KORD z rozszerzonym formatem drukowanym.
Kluczowe cechy:
- Format druku:
- Standardowy rozmiar arkusza KORS to 460 × 570 mm, co jest nieco większym niż w KOR.
- Maksymalny rozmiar płyty drukarskiej to 450 × 570 mm.
- Minimalny rozmiar arkusza jest podobny do KORD, około 100 × 180 mm.
- Osiągi:
- Prędkość drukowania również sięga 6 000 wyświetleń na godzinę.
- Liczba kolorów:
- Podobnie jak KORD, KORS był jednokolorową maszyną. Większy format sprawiał, że lepiej nadawał się do tworzenia złożonych zadań.
- System tłumienia:
- Zastosowano także osobny system tłumienia.
- Automatyzacja:
- Model KORS miał także zautomatyzowane funkcje podobne do tych stosowanych w KORD.
Jakie inne maszyny offsetowe były wtedy dostępne na rynku?
Chociaż offsetowy druk litograficzny był znany od ponad stu lat, był wykorzystywany w sztuce. Jednak w połowie lat 50. na rynku offsetowym pojawiło się kilka modeli maszyn drukarskich, które zmusiły Heidelberg do poważnego zastanowienia się:
- Roland Favorit (Roland Offsetmaschinenfabrik Faber & Schleicher)
Roland Favorit był jedną z pierwszych udanych maszyn druku offsetowego wyprodukowanych przez Faber & Schleicher. Maszyna ta zyskała popularność dzięki swojej niezawodności i jakości druku. - Harris Intertype
Harris (później Harris-Seybold) był amerykańską firmą, jedną z pierwszych, które produkowały udane komercyjne maszyny offsetowe. Harris Intertype produkował różne modele do druku offsetowego i arkuszowego, które były szeroko dostępne na rynku. - Miehle Vertical V-50 (Miehle Printing Press & Manufacturing Co.)
Miehle słynęło z wysokiej jakości maszyn drukarskich. W latach 50. zaczęto produkować maszyny drukarskie offsetowe, takie jak Miehle Vertical V-50. Zyskał popularność dzięki wydajności i precyzji. - Davidson Dualith
Kompaktowa maszyna offsetowa produkowana przez Davidson była szeroko stosowana w małych drukarniach oraz do druku komercyjnego. Te maszyny słynęły z przystępnej ceny i łatwości obsługi. - Solna 125
Solna, szwedzka firma, była znana ze swoich małych i ekonomicznych maszyn drukarskich offsetowych. Solna 125 była jednym z pierwszych modeli docenionych za kompaktowość i przystępność cenową.
Sukces tych maszyn przyczynił się do rosnącej popularności druku offsetowego, który stopniowo zaczął wypierać tradycyjne druki typograficzne.
Na zakończenie chcę zaprezentować film, który pokaże, jak wygodna była maszyna, z której korzystał KOR. Wciąż są firmy, które znają i kochają tę maszynę. Mimo że minęło już ponad 40 lat od jego wycofania.
Zdjęcia pobrane z https://www.boggsequipment.com/ i brytyjskiej drukarni typograficznej
Dostępne także na Medium.com

