Na początku lat 90. branża drukarska przeszła znaczącą transformację: nakłady stawały się coraz krótsze, terminy coraz krótsze, a standardy jakości wyższe. Stało się jasne, że branża nie może już polegać na tych samych przepływach pracy co w latach 80. — z analogowymi płytami i licznymi ręcznymi krokami przy przygotowywaniu obrazów pośrednich na filmie. Drukarki potrzebowały kompaktowej, a jednocześnie profesjonalnej prasy do formatów do A3+, zdolnej do automatycznego druku offsetowego wcześniej zarezerwowanego dla maszyn B2.
Powody pojawienia się nowej maszyny drukarskiej
Przez ostatnie sto lat istnienia Heidelberger Druskmaschinen AG zawsze starała się przewidywać kierunek rozwoju technologii drukarskiej. Nie trzeba dodawać, że w latach 90. wszedł z dość zróżnicowanym zestawem sprzętu.
Format B2 reprezentował nakładające się serie: K-offset, S-offset, M-offset, a nawet SM72. Jednak na szybko rozwijającym się rynku A3 dostępny był tylko GTO, który już stawał się przestarzały. Prosta seria T-Offset obejmowała najprostsze zadania. Ale jaki był sens nadmiernie rozbudowanego wyposażenia opcjonalnego? Wystarczy spojrzeć, ile automatycznych podajników i jednostek dostawczych zostało dostarczonych. Ale każda z tych opcji musiała zostać sprzedana.
Autor tych wersów dobrze pamięta swoją pierwszą podróż do Heidelbergu w 1998 roku. A w magazynie w Wiesloch wszystkie te urządzenia, które nie znalazły kupca, wciąż zbierały kurz na półkach… Jednym z potencjalnych rozwiązań była budowa maszyny offsetowej komputer-do-prasy arkuszowej opartej na platformie GTO 52. Jednak ta koncepcja okazała się zbyt kosztowna i wymagała specjalnych płyt drukarskich. Szybko stało się jasne, że jest to produkt niszowy—nieodpowiedni do szerokiego przyjęcia.

Pojawił się kolejny problem: platforma GTO 52, mimo swoich zalet, nie miała architektury pozwalającej na głębszą automatyzację. Podajnik kaskadowy mógł zwiększyć wydajność maszyny do 12 tysięcy arkuszy na godzinę, ale nie było miejsca na automatykę, urządzenia do mycia czy nawet systemy zdalnego sterowania. Potrzebna była nowa, szybsza i bardziej uniwersalna prasa.
Odpowiedź pojawiła się w 1994 roku wraz z premierą modelu Heidelberg Speedmaster SM 52. Była to pierwsza prasa o rozmiarze 36×52 cm z automatyzacją porównywalną z większymi modelami SM 74 i SM 102 Heidelbergu. Wypracował niszę pomiędzy podstawowymi modelami, takimi jak GTO 52, a pełnowymiarowymi prasami B2 — celując w profesjonalne druki krótkich i średnich serii.
Do 1995 roku linia GTO osiągnęła swoje granice funkcjonalne. Nie dodano już funkcji automatyzacji, takich jak CPC. Podajnik kaskadowy został porzucony na rzecz ograniczenia prędkości na 8 tysięcy arkuszy na godzinę. Wszystkie opcje dużych prędkości były teraz zarezerwowane wyłącznie dla SM 52.
Teraz, ponad 30 lat później, SM 52 pozostaje imponujący pod względem automatyzacji i możliwości produkcyjnych.
Zasady konstrukcyjne i operacyjne
SM 52 wykorzystywał centralny układ napędowy z zębami śrubowymi, podobnie jak większe prasy Speedmaster. Zapewniało to płynny transfer arkuszy i wysoką dokładność rejestracji, nawet przy prędkościach do 15 000 arkuszy na godzinę.

1 – Podajnik z paskiem próżniowym i przełączany z trybu kaskadowego na pojedyncze, 2 – System tłumienia Alcolor, w tym funkcję Vario, 3 – w pełni automatyczne urządzenie do doskonalenia arkuszy, 4 – tryb jednostki krótkiego tuszu, 5 – urządzenia offsetowe i do mycia cylindra drukarskiego, 6 – urządzenie do zmywania wałków tuszowych, 7 – automatyczne urządzenie do wymiany płyt z automatyczną płytą, 8 – jednostka powłokowa z systemem powłok dwóch warstw lub komorowych, 9 – suszarka DryStar w rozszerzonej dostawie, 10 – dostawa z wysokim włóknem z dyszami Venturi

Jego podajnik na warstwie oferował doskonałą precyzję, nawet przy cienkich lub pokrytych bulbach. W przeciwieństwie do GTO 52, SM 52 używał stołu podciśnieniowego do podawania taśmy. Podajnik mógł pracować zarówno w trybie kaskadowym, jak i pojedynczym arkuszem — co jest szczególnie przydatne przy obsłudze grubych pocztówek.
Jednostka do tuszowania była konwencjonalna: cztery wałki formacyjne i zaawansowany kanał do tuszu. Prasy sterowane przez CPC miały automatyczną regulację strefy tuszu. Modele jedno- i dwukolorowe często miały ręczne sterowanie tuszu, ale nawet one miały laserowo cięte segmentowane noże do tuszu i regulacje dźwigni, co ułatwiało kalibrację.
Wszystkie prasy SM 52 były standardowo wyposażone w CPTronic, cyfrowy system sterowania Heidelberg, pozwalający operatorowi monitorować i regulować parametry maszyny w czasie rzeczywistym. Już w 1995 roku SM 52 był gotowy na nowe standardy CIP3/CIP4 — o wiele lat przed wieloma konkurentami.

W zależności od generacji maszyny drukarskie różniły się kolorem. Pierwsze maszyny z lat 1995–2000 były malowane na klasyczny ciemnoszary kolor. Jeden z naszych klientów powiedział mi, że kupuje Heidelberg ze względu na ich praktyczny kolor. Jednak w 2000 roku boczne panele stały się srebrne. Ze względu na zwyczaj opierania płyt drukarskich o boki maszyny drukarskiej, atrakcyjny design SM52 bardzo szybko stał się wadą. Musiały nawet zostać przemalowane. W 2008 roku panele zostały ponownie przeprojektowane i stały się wypukłe.
Konfiguracje modeli
Heidelberg Speedmaster SM 52 stała się najbardziej zautomatyzowaną prasą w swojej klasie. Nawet według dzisiejszych standardów lista funkcji pozostaje konkurencyjna.
Każda maszyna była wyposażona w automatyczne nakładanie płyt automatycznych. Każda jednostka drukująca miała dedykowany system zmywania z oddzielnymi dyszami rozpuszczalnika i wody oraz programowalny system rotacji ściereczki. Prasa pozwalała na pełną kontrolę nad sekwencją płukania, objętością i mieszanką rozpuszczalnika z konsoli CPTronic.
CPTronic pozwalał operatorom na wstępne określenie grubości, prędkości i parametrów tłumienia materiału — oszczędzając czas przy każdym gotowym przygotowaniu. Te cechy nie stały się powszechne wśród konkurentów aż do 2000 roku.

Operatorzy mogli wprowadzać długość, szerokość i grubość arkusza do panelu sterowania, a prasa konfigurowała się w ciągu kilku sekund.
Podstawowy model, SM 52-1, był jednokolorową prasą używaną do formularzy, biletów i zadań mono. Następnie pojawiły się wersje dwu- i czterokolorowe, a SM 52-4 stał się najpopularniejszą konfiguracją do broszur, ulotek i katalogów.
W 1996 roku Heidelberg wprowadził pięciokolorową SM 52-5+L z powłoką inline — czyniąc ją pierwszą prasą B3 zdolną do nakładania lakieru w jednym przejściu. W 2000 roku wprowadzono sześciokolorową wersję (SM 52-6+L), idealną do opakowań premium i druku komercyjnego.
Oferowano dwa typy jednostek powłokowych:
-
Powłoka wałkowa: Idealna do częstych zmian zadań i szybkich korekt lakieru.
-
System komorowych łopatek z walcami aniloksowymi: Preferowany do powtarzalnych zadań wymagających stałych, stabilnych objętości powłoki.
Heidelberg oferował także modele perfektorów ośmiokolorowych (SM 52-8P), które mogły drukować w rozmiarze 4+4 z jednostką perfekcyjną.
Cechy szczególne
Niektóre maszyny z krótkimi stosami dostaw wyposażono w jednostki numeracji i perforacji, powszechnie używane do dokumentów bezpieczeństwa, biletów i formularzy biznesowych.
Klienci mogli wybierać między standardową a rozszerzoną konfiguracją dostaw. Krótka dostawa była prostsza i tańsza, ale ograniczała zdolność prasy do obsługi ciężkich zapasów i długich serii. Dla pras powłokowych wymagana była dłuższa dostawa i mogła obejmować suszarki IR.
Jednostki lakierowania mogły być wyposażone w suszarki IR oraz systemy recyrkulacji — co jest szczególnie przydatne przy druku na papierze powlekanym lub kartonie.
Dział Printmaster PM 52
SM 52 został szeroko pochwalony po premierze. Jednak jego wyższa cena zachęcała do tańszych naśladowców. Te alternatywne maszyny czasem wygrywały przetargi publiczne, ponieważ ich specyfikacje wyglądały podobnie na papierze — nawet jeśli ich rzeczywiste możliwości nie były porównywalne.
Na przykład: zintegrowany system mycia tkanin w Heidelbergu wymagał zaprojektowania mechanizmu naciągania kontrolowanego napięciem (rolka suchej tkaniny kosztuje około 5 euro), systemu podawania płynu oraz programowalnej logiki do regulacji cykli czyszczenia. System kosztował więcej w budowie, ale znacznie mniej w eksploatacji. Niektórzy konkurenci oferowali po prostu wcześniej nawilżone ściereczki (20 € za rolkę) i nazywali to „tą samą funkcją mycia” — otrzymując tę samą liczbę punktów w ocenie przetargowej.
Co więcej, niektórzy klienci nie potrzebowali szybkiej maszyny, ani nie chcieli płacić za funkcje, z których nigdy nie korzystaliby. Jednak GTO 52 nie była już w stanie spełniać nowoczesnych wymagań, a japońskie alternatywy zyskiwały udział w rynku.
Aby zdobyć segment średniej klasy, Heidelberg wprowadził w 2003 roku nową linię: Printmaster PM 52. Te uproszczone SM 52 charakteryzowały się minimalną automatyzacją i niższymi cenami, skierowane do drukarek podstawowych.
Jednak to powodowało zamieszanie. PM 52 wyglądał jak SM 52, ale brakowało mu wielu kluczowych cech: ręcznego ładowania płyt, braku interfejsu CIP3, podstawowych systemów tłumienia oraz uproszczonych systemów wypłukiwania.
W 2008 roku Heidelberg zakończył działalność marki PM i ponownie skonsolidował wszystkie modele pod nazwą Speedmaster SM 52 — niezależnie od konfiguracji czy wysokości dostawy.
Ciągłe innowacje
W 2006 roku wprowadzono nową konfigurację z rozdzielaną jednostką do tuszowania, umożliwiającą odłączenie części rolek. Tylko 12 z 16 rolków mogło pracować przy małych zadaniach tekstowych. Zmniejszało to gromadzenie się i zanieczyszczenie atramentu oraz pomagało uniknąć nadmiernego tuszowania.
W 2008 roku Heidelberg wprowadził cylindry transferowe sterowane segmentowo. Mały format oznaczał cylindry o mniejszej średnicy do obsługi arkuszy, co powodowało problemy przy drukowaniu na grubym materiałie. Nowe regulowane segmenty pozwoliły na płynne przesuwanie się przez prasę do 0,6 mm taśmy do 0,6 mm.
Jak wspomniano wcześniej, system Heidelberg Anicolor również wywodzi się z platformy SM 52. Praktycznie wyeliminowało to marnotrawstwo makeready i pomogło zredefiniować druk offsetowy o krótkim nakładzie.
Rebranding na SX 52
W 2012 roku Heidelberg zmienił nazwę SM 52 na Speedmaster SX 52, zgodnie z szerszą strategią korporacyjną. Nie wprowadzono żadnych istotnych zmian mechanicznych; Aktualizacje były głównie elektroniczne.

SX 52 wyróżnił się odświeżonym designem, nowym interfejsem sterowania oraz integracją w chmurze za pośrednictwem Prinect. Pod względem mechanicznym pozostał kompatybilny z SM 52 — co ułatwiało serwisowanie obu serii jako jednej rodziny.
Wersje SX 52 były dostępne z jednostkami powłokowymi, a niektóre zawierały systemy Anicolor.
Spadek popytu
Na początku lat 2010. popyt na maszyny offsetowe o średnicy 52 cm spadł. Cyfrowe drukarnie szybko się rozwijały. Jednocześnie nie doszło do żadnej poważnej „rewolucji” offsetowej. System Anicolor skierowany był do wąskiego segmentu, podczas gdy spersonalizowane cyfrowe maszyny w dużej mierze wyprzedziły rynek Quickmaster DI.
Komercyjne zlecenia druku nadal przesuwały się na cyfrowe, zwłaszcza w reklamie krótkoterminowej. Heidelberg również przeszedł na rozwiązania cyfrowe, a modele tradycyjne zaczęły się wycofywać.
Quickmaster 46-4 DI został wycofany w 2006 roku, gdy Heidelberg zakończył strategię Computer-to-Print.
Modele QM 46 w wersji jedno- i dwukolorowej zostały wycofane pod koniec 2005 roku.
Nie ogłoszono oficjalnego zakończenia serii SM 52/SX 52, choć strona internetowa Heidelbergu już ich nie wymienia. Mimo to używane SM 52 pozostają aktywnie poszukiwane na całym świecie.
Obecne wykorzystanie i rynek
Obecnie używane prasy SM 52 i SX 52 wciąż cieszą się dużym zainteresowaniem w Europie Wschodniej, Azji, na Bliskim Wschodzie i w Ameryce Łacińskiej. Doskonale nadają się do drukowania broszur, formularzy, opakowań, zawieszek na wieszanie, etykiet odzieżowych, mini katalogów i wizytówek.
Pozostają popularne dzięki swojej niezawodności, jakości druku i łatwości w utrzymaniu.
Dzięki dostępności części zamiennych i wielu wykwalifikowanych techników na rynku, SM 52 pozostaje rozsądną inwestycją dla drukarzy, którzy chcą pozostać w sektorze offsetowym.
Podsumowanie
Heidelberg Speedmaster SM 52 był naprawdę wyprzedzający swoje czasy. Dekady po debiucie pozostaje istotny dla tych, którzy potrafią jak najlepiej wykorzystać offset. W erze ograniczeń w łańcuchu dostaw i rosnących kosztów B2, SM 52 jest prawdziwym koniem roboczym nowoczesnej produkcji druku.
