Niewielu dziś pamięta, kto stworzył pierwszą przemysłową maszynę drukarską, która zlikwidowała długi, ręczny proces produkcji płyt drukarskich. W międzyczasie był to także dobry stary Heidelberger Druckmaschinen z legendarnym modelem GTO. Dziś spojrzymy wstecz na tę ciekawą konfigurację, która stała się prekursorem dzisiejszych cyfrowych maszyn.
Heidelberg GTO (1972-2014). Część 1. Druk z Księgi Rekordów Guinnessa.
Część 2. Wymagania wstępne dla powstania technologii komputer-prasa

W 1990 roku baza maszyny drukarskiej GTO, sprawdzona przez dwie dekady, stała się podstawą kolejnej interesującej konfiguracji. Jego wygląd był przewidywalny ze względu na niedoskonały proces płytowy. Jedynym pytaniem było kiedy, przez kogo i jak to zostanie zrealizowane. Ale najpierw warto opowiedzieć o wymaganiach jego pojawienia się.
Problem z płytą drukarską
Od samego początku druku offsetowego najbardziej problematycznym i nieprzewidywalnym problemem jest kwestia produkcji płyt drukarskich. Przez dziesięciolecia proces pozostawał taki sam: najpierw naświetlanie filmu, potem odsłonięcie płyty. Różniła się tylko technologia.
Oprócz płyt z warstwą kopiującą opartą na związkach ortofhthachinodiazydu, znanych większości użytkowników druku offsetowego, opracowano do druku gazetowego płyty bimetaliczne, trójmetalowe, płyty na bazie gumy modrzewiowej, a nawet płyty oparte na związkach zawierających srebro. Ale wszyscy mieli te same wady.
Problem warstwy kopiowania płyty
Dlaczego proces analogowy był tak nieprzewidywalny? W każdym z procesów przygotowawczych pośrednich dodano wpływ błędów ludzkich. W przypadku filmu fotograficznego, podobnie jak na płytę, reakcja warstwy kopii różniła się oczywiście w zależności od ekspozycji, wywołania i umiejętności operatora.
Jeśli film był lekko prześwietlony lub niedoświetlony, natychmiast wpływało to na rozmiar kropki rastrowej. Jeśli zmieniała się temperatura wywoływacza, zmieniała się także powierzchnia zasłony. Operator, który naświetlał płytę, otrzymał film fotograficzny z nieprzewidywalnym skutkiem. Ponadto sam proces druku zależał od umiejętności operatora.
Dlatego wiele firm łamie sobie głowę, jak skrócić czas produkcji talerza, a co ważniejsze – jak go ustandaryzować.
Tak więc w 1990 roku, na bazie długo cierpiącej maszyny drukarskiej GTO, Heidelberg we współpracy z amerykańską firmą Presstek zademonstrował PIERWSZĄ na świecie prawdziwie cyfrową maszynę drukarską. Był to Heidelberg GTO 52 DI.
Pojawienie się nowej gwiazdy
Zewnętrznie nowa maszyna nie różniła się znacząco od zwykłego GTO. Ale w środku było bardzo interesująco. Podobnie jak w przypadku podstawowego prototypu, nowy model mógł być wyposażony zarówno w numerację, jak i urządzenie do doskonalenia. Był dostępny w wersjach cztero- i pięciokolorowych. Każda jednostka drukująca miała własną głowicę laserową, która odsłaniała płytę drukarską.
W maszynie nie było jednostki tłumiącej, ponieważ Presstek opracował aluminiowe płytki bezwodne przesunięte specjalnie dla tej maszyny.
Ponadto każda z jednostek atramentowych maszyny była sterowana termostatycznie. Utrzymanie temperatury 25 stopni Celsjusza podczas druku było konieczne dla tych bezwodnych płyt. Przygotowanie pliku jednobitowego dla głowicy laserowej zajmował się Delta RIP firmy Linotype-Hell.
Jakość druku była doskonała. Potwierdzają to te rzadkie wrażenia na GTO DI leżących teraz na moim biurku. Jakość była na poziomie standardowego procesu offsetowego, ale znacznie bardziej przewidywalna. Miała krótki okres eksploatacji wynoszącej około 10-15 tysięcy egzemplarzy, ale wystarczała na krótkie nakłady.
Prawdziwie rewolucyjnym rozwiązaniem była możliwość zastosowania technologii produkcji płyty drukarskiej wewnątrz maszyny. Po raz pierwszy na świecie wykonano to na maszynie offsetowej.
W ten sposób Heidelberg wyeliminował potencjalne błędy na poziomie prepress.
Problemy związane z procesem produkcji analogowych płyt zostały wyeliminowane.
Proces druku można było łatwo skalibrować w całości.
Ale najważniejsze było skrócenie czasu na wykonanie druku offsetowego z jednego dnia do godziny.
Wady nowej technologii
Prędkość 12 000 arkuszy na godzinę była wówczas doskonała do przypadkowego druku. Tak, drukarka wyjęła i włożyła płytkę ręcznie. Tak, wymagane były specjalne bezwodne tusze offsetowe, które były dwa razy droższe niż tradycyjne. A sama płyta nie była tania, trzykrotnie droższa niż standardowa. Zakładano, że ze względu na rosnącą pilność realizacji zamówień drukarnia będzie sprzedawać produkty po wyższych cenach.
Ale najpoważniejszym problemem była cena maszyny. W rzeczywistości drukarnia kupowała 4x, a nawet 5x urządzenia naświetlające razem z tradycyjną maszyną drukarską.
Co jeszcze? Dodatkowe akcesoria, które można było wykorzystać online – takie jak numerowanie, odciskanie, fałdowanie czy cięcie blach z napędem wału numeracyjnego – nie zostały zautomatyzowane i niweczą wszystkie zalety nowej technologii.
Heidelberg szybko dostrzegł wady nowej maszyny, ale nie zamierzał rezygnować z opracowanej technologii komputer-do-prasy.
Dalszy rozwój technologii komputer-do-prasy
Maszyna GTO-DI została wycofana z produkcji w 1995 roku. Zamiast tego na rynek wprowadzono dwa modele.
– Quickmaster QM46-4 DI z bezwodnymi płytami offsetowymi Presstek, ale opartymi na poliestru (formy były zwinięte). Ta sama technologia suchego offsetu.
– Speedmaster SM74 DI, który można było zamówić w wersjach cztero-, pięcio- a nawet sześciobarwnych, z jednostką lakieru. Każda jednostka miała własną jednostkę naświetlającą. Dzięki temu maszyna mogła obsługiwać zarówno zwykłe płyty, jak i bezwodne płyty offsetowe. Z czasem, gdy Presstek zbankrutował, właściciel zaczął usuwać jednostki naświetlające i pracować na konwencjonalnych płytach.
Technologia offsetowa Computer-to-Press została wycofana z powodu aktywnego rozwoju nowoczesnej technologii Computer-to-Plate. Presstek przez pewien czas próbował sprzedawać swoje płyty. Tak właśnie pojawiły się Ryobi 3304 DI i Presstek 52 DI, które również były produkowane pod logo Dainippon Screen. Jednak możliwości materiału formującego na bazie poliestru były poważnie ograniczone, a w pierwszej połowie lat 2010. technologia komputer-to-prasa została zmodyfikowana.
Obecnie jej spadkobiercami są cyfrowe maszyny drukarskie firm HP, Canon, Konica Minolta, Xerox, Orient, Kodak, Landa i wielu innych, które zastosowały zasadniczo różne podejścia do naświetlania wewnątrz samej maszyny drukarskiej. Jednak pionierem była maszyna Heidelberg GTO 52 DI, której należy oddać hołd.
Zapraszamy do obejrzenia filmu, aby zobaczyć, jak ta maszyna wyglądała podczas pracy.
Używane zdjęcia:
Linotext, Cupertino CA, USA
Źródła otwarte
