Przegląd Heidelberg GTO (1972-2014). Część 1. Druk z Księgi Rekordów Guinnessa.

8 października, 2024by Sergiusz Woropaj

Napisanie historii jednej z najciekawszych maszyn w historii Heidelbergu to spore wyzwanie. W końcu Heidelberg GTO to nie tylko prasa drukarska. Jeśli potrzebujesz niestandardowej pracy, której nie da się wykonać tradycyjnymi metodami – Heidelberg GTO jest do Twojej dyspozycji!

Można by napisać obszerną książkę o tej maszynie drukarskiej – ma ona wiele ciekawych cech i możliwości. Pozwalało to na produkcję zarówno pocztówek w nakładzie 5000 egzemplarzy, jak i drukowanie jednego unikalnego egzemplaru, który ze względu na złożoność produkcji można łatwo przekazać muzeum.

 

Część 1.
Wprowadzenie.

Tak. To, bez przesady, legenda. To Volkswagen Beetle światowego druku. Jaka inna drukarnia powstała z narobkiem przekraczającym 125 tysięcy egzemplarzy i była produkowana przez 42 lata? A według raportu firmy, dwie trzecie wszystkich wyprodukowanych sekcji jest nadal w eksploatacji!

Księga rekordów Guinnessa wymienia Heidelberg GTO jako najlepiej sprzedającą się prasę drukarską. Chociaż Heidelberg GTO był produkowany przez długi czas (od 1972 roku, z stopniową modernizacją i nowszymi wersjami, takimi jak GTO 52 i Printmaster GTO, aż do 2014 roku), ten aspekt jego historii nie został odnotowany w Księdze Rekordów Guinnessa.

Na zdjęciu tutaj znajduje się jedna z pierwszych maszyn z serii GTO 46. Lekko zakrzywiony stół samokarmiący, który podaje pościel poszczególnie. Urządzenie tłumiące jest konwencjonalne, wyposażone w pluszową rolkę. Na bocznej okładce widnieje ówczesne logo Heidelbergu oraz niezmiennie złoty medalion.

Ta maszyna była niesamowitym narzędziem, pędzlem w rękach artysty. To, co miało na niej zostać wydrukowane, zależało wyłącznie od wyobraźni drukarza. Dosłownie, do maszyny można było dodać dowolny sprzęt, by wykonywać najbardziej niewyobrażalne zadania.

Spójrzmy wstecz na historię tej niezwykłej maszyny i zobaczmy, jak udało się jej stać się standardem w dziedzinie maszyn o małym formacie, do tego stopnia, że sam format 36×52 stał się znany jako format GTO.

 

Historia się zaczyna

Wprowadzona na rynek wbrew woli prezesa firmy, Huberta Sternberga, w 1962 roku, pierwsza maszyna offsetowa z serii K-offset zyskała ogromną popularność. Tak popularny, że Heidelberg pilnie rozwijał druki w innych formatach. Miał tylko jedną wadę – poziome ułożenie cylindrów w jednostce drukującej nie pozwalało na produkcję wersji wielokolorowych. Dlatego kilka lat później pojawił się Rotaspeed, który miał pionową jednostkę drukującą. Oczywiście miał stać się najbardziej nieudaną maszyną firmy, ale wiele pomysłów testowanych podczas jej rozwoju jest używanych do dziś. Przeczytaj nasze artykuły o tych maszynach, jeśli je przegapiłeś:

Heidelberg K-offset: pierwsza maszyna drukarska offsetowa (1962-1986),

Heidelberg Rotaspeed (1965-1976). Najbardziej nieudana maszyna drukarska Heidelbergu.

W 1967 roku wprowadzono nową serię S-offset, nie w jednym formacie, lecz w trzech formatach jednocześnie – SORM, SORD i SORS!

Jedynie rynek małych formatów pozostał nietknięty, gdzie istniały wyłącznie maszyny drukarskie w pełni i niepodzielnie. Heidelberg uznał, że nowa maszyna do budowy jednostkowej spodoba się wszystkim drukarniom produkującym pocztówki i ulotki w małych nakładach.

W tych latach wystawa DRUPA rzeczywiście wzbudziła ogromne zainteresowanie wśród drukarzy. I tym razem Heidelberg nie zawiódł. Na rynek wprowadzono model GTO 46 o wymiarach 32×46 cm, specjalnie zaprojektowany do małych serii. Różniła się od innych wersji nie tylko formatem, ale także materiałami głównymi.

 

Projekt drukarni Heidelberg GTO

Konstrukcja maszyny była tak sprytna, że stała się główną maszyną w wielu szkołach druku na całym świecie.

Arkusz był chwytany na krawędzi natarcia specjalną dźwignią i prowadzony wzdłuż lekko zaokrąglonego stołu do przednich ograniczników. Uchwyty zostały następnie zwolnione, a boczny ogranicznik przesunął arkusz na miejsce. Następnie aktywowano przedni chwytak, a arkusz podawano do sekcji drukarskiej.

Maszyna była wyposażona w 16-rolkowy tusz z konwencjonalnym tłumieniem i pokrywami, które trzeba było wyłożyć ręcznie.

Ruch osiowy rolek można było łatwo wyłączyć. A przy drukowaniu dużego obszaru wypełnienia szablon można było usunąć poprzez zmianę pozycji punktu zerowego rozcieraczki tuszu. To ucieszyło drukarzy, którzy nauczyli się robić tęczowe zadanie drukarskie – przejście z jednego koloru do drugiego w tym samym pudełku z tuszem. Wkrótce produkcja dyplomów i certyfikatów stała się dość prostym zadaniem.

Maszyna była na tyle lekka, że zmieściła się w biurze lub na piętrze, które nie było przeznaczone do ciężkiego sprzętu drukarskiego. Niższą masę osiągnięto między innymi poprzez odciążenie cylindrów. Były one puste w środku, a po obu stronach umieszczano pierścienie ślizgowe.

Przygotowanie zostało uproszczone tak bardzo, jak to możliwe. W końcu procesy prepress charakteryzowały się niską klarownością i były nadal ręczne. Tak więc nawet jeśli operator ramki kopiującej popełnił drobny błąd w ustawieniu obrazu na płytce drukarskiej, obraz mógł być przesuwany wzdłużnie o 360 stopni podczas konfiguracji maszyny!

Kolejną unikalną cechą maszyny były łożyska marki Heidelberg – wieczne, wolne od zużycia i bez konserwacji. Na nich zamontowano płytę, przesunięcie i cylindry drukarskie. Były one kluczem do niesamowitej żywotności tej maszyny drukarskiej.

 

Czym jest 'wersja Plus’ w Heidelberg GTO?

Nowa maszyna wyniosła druk małych ilościow na zupełnie nowy poziom. Ponadto pojawił się kolejny interesujący segment klientów – drukowanie czeków i ponumerowanych certyfikatów. W tym celu można było zamówić opcjonalny napęd wału licznika w maszynie. Technicznie – to kilka przekładni, które napędzają wał obrotowy na komorze komorowej.

Na wałku można było umieścić wiele różnych urządzeń, co czyniło tę maszynę niezwykle wszechstronną. Mogą to być nie tylko numeratorzy, ale także urządzenia do zagięć lub cięcia online. Opowiem o tym więcej za chwilę, ponieważ jest to temat rozwijany przez wielu amatorskich twórców i producentów zewnętrznych.

Powiedziałbym, że napęd na wał numeratora dodał GTO o połowę popularności i uczynił go standardem w swojej klasie. Wiele firm zewnętrznych oferowało najbardziej nietypowe urządzenia, aby rozszerzyć możliwości tej maszyny. Posunęło się nawet tak daleko, że Laco wyprodukowało montażową sekcję do lakierowania z suszarką IVT. Innym ciekawym urządzeniem był segment do dołączania rotacyjnego kliszu do druku typograficznego, który służył do druku innego tuszu.

 

Pojawienie się GTO 52

Ale to był dopiero początek sukcesu. W 1980 roku rozmiar arkusza prasy drukarskiej został zwiększony z 32x46cm do B3 plus – 36x52cm. To właśnie to pokolenie stało się najsłynniejsze i najpopularniejsze w historii firmy.

W 1982 roku Heidelberg otworzył własną odlewnię w Amstetten i zdołał znacznie skrócić czas produkcji druków. Firma zaczęła wtedy produkować stoły i cylindry do całego produkowanego sprzętu. Pozwoliło to na znaczną poprawę jakości i precyzji części.

Oczywiście nowa maszyna ma bardziej nowoczesny wygląd, nowe płytki elektroniczne i dźwignie sterujące. Ten model miał stać się klasyczną maszyną w większości szkół drukarskich na świecie.

W ciągu następnych 35 lat seria stała się podstawą do eksperymentów z nowymi modelami. Z drobnymi zmianami i w tej formie serial istniał do 2014 roku, kiedy to został ostatecznie wycofany z produkcji.

Na festiwalu DRUPA 1986 firma ponownie zaskoczyła swoich klientów. Ten rok jest w historii firmy nadejściem ery elektronicznej. Maszyny drukarskie wyposażono w system statusu i regulacji na osobnej konsoli. Nazywał się CPTronic i pozwalał kontrolować główne funkcje maszyny z jednego miejsca.

Oczywiście mechaniczne GTO również przeszło niezwykłą metamorfozę. Wyobraź sobie prasę drukarską z kaskadowym podawaniem arkuszy zamiast podawania arkuszowego. Napędy osiowe i podłużne nie były już sterowane kluczem, lecz przyciskami. Model był dostępny w 1, 2, 4, a nawet 5 kolorach, w tym w urządzeniu do toczenia arkuszy. Opcjonalnie można było wybrać system nawilżający Alcolor z dodatkiem alkoholowym. Nikt nie miał prawa nazywać GTO staruszką z lat siedemdziesiątych.

Krótko mówiąc, nie był już tylko GTO, lecz prototypem przyszłej maszyny – Speedmaster SM52. Ta konfiguracja jest warta omówienia bardziej szczegółowo…

 

(ciąg dalszy nastąpi…)

Następnie porozmawiamy o nowszych wersjach, niesamowitych dodatkach do maszyny, domowych ulepszeniach oraz o tym, gdzie i jak można używać tej wspaniałej maszyny.

Dostępne także na Medium.com

Usługi techniczne i analityczne dla drukarni na całym świecie

 

Pressinspection.com | Sergiusz Woropaj

Sergiusz Woropaj

More than 35 years of experience in offset sheetfed printing and marketing. After practising at printing companies, he received a higher education at the Moscow State University of Printing. He was directly involved in bringing to the CIS market such companies as Heidelberger Druckmaschinen Osteuropa (Austria), Boettcher (Germany), ROEPA (France), as well as a number of printing houses of different sizes and directions.