Niedawno jeden z naszych czytelników podszedł do mnie z prostym pytaniem:
„Co powiesz mi o KBA Rapida 75? Wygląda na to, że to przyzwoita maszyna w rozsądnej cenie, wyprodukowana przez renomowaną firmę.”
Rzeczywiście, na tych stronach często omawiamy wydawnictwa z Heidelbergu. A co z pozostałymi? Rynek może wydawać się zdominowany przez jednego producenta, a konkurenci od dawna walczą o miejsce obok niego. Oczywiście to nieprawda. Podczas moich własnych lat w Heidelbergu nieustannie mierzyliśmy się z presją tańszych maszyn ze strony konkurencji. Czas spojrzeć wstecz i zapytać: czy te alternatywy przetrwały próbę czasu?
Przypadkowo niedawno obejrzeliśmy dwie identyczne maszyny KBA Rapida 75, obie zbudowane w 2008 roku, z kolejnymi numerami seryjnymi. To, co znaleźliśmy, było bardzo wymowne.
Mówiąc to z góry: te prasy okazały się kapryśne. Z wiekiem pojawiła się znacząca liczba powtarzających się wad. Gdy problemy były wykrywane, KBA próbowało je naprawić, ale pojawiło się to dopiero w późniejszych modelach. Sądząc po historii serwisowej badanych przez nas egzemplarzy, Rapida 75 okazała się maszyną drukarską o wyraźnie wysokim koszcie użytkowania.
Ale zacznijmy od początku.
Pochodzenie Rapida 75
Nasza historia nie będzie się tak bardzo skupiać na Rapida 75, która niespodziewanie zmieniła swoją grupę docelową i doprowadziła do poważnych zmian na rynku sprzętu drukarskiego jako całości. Przyjrzyjmy się, jak linia drukarni Rapida rozwijała się na przestrzeni swojego istnienia – to da nam okazję zrozumieć, dlaczego KBA nigdy nie wróciła na rynek opakowań w segmencie druków półformatowych.
Historia serii Rapida zaczęła się na długo przed 2008 rokiem, kiedy pojawiła się pierwsza czeska maszyna.
König & Bauer prezentuje drukarnie arkuszowe pod marką Rapida od końca lat 60., a na początku lat 90. firma dysponowała już pełną gamą formatów — od półformatowej Rapida SRO 72 (52 × 72 cm) po modele wielkoformatowe.

Koniec lat 80. był punktem zwrotnym: sprzęt drukujący stał się szybszy, elektronika bardziej niezawodna, a producenci zaczęli porzucać stare konfiguracje planetarne i tandemowe na rzecz standardowego projektu typu jednostkowego.
Wbrew powszechnemu przekonaniu, tak zwana konfiguracja planetarna — z cylindrem wspólnego wycisku (CIC) — nie została wynaleziona przez Planetę ani nawet KBA. Nazwa Planeta pochodzi od przekładni planetarnej, a nie od „planetarnego” układu jednostek drukujących satelitów wokół centralnego cylindra.
Rapida 72: Niezawodny koń roboczy
Około 1990 roku KBA zastąpiła przestarzałą planetarną SRO jednostką typu Rapida 72. Nowy model osiągnął maksymalną prędkość 15 tysięcy wyświetleń na godzinę, był uruchamiany szybciej i znacznie stabilniej. Te solidne „konie robocze” zyskały opinię prostoty i niskich kosztów. Wyposażono je w automatyczne urządzenia do mycia wody, opcjonalną kontrolę densytometryczną oraz krótką jednostkę do tuszowania z 14 rolkami.
Użytkownicy zauważyli doskonałość elektroniki w nowej serii maszyn oraz ich wyposażenie techniczne. Nowa maszyna była zarówno prosta, jak i dobrze przemyślana. Konstrukcja cylindra „7 o’clock” pozwalała na obróbkę dość grubego kartonu bez brudzenia tylnej krawędzi arkusza. Większość awarii była drobna, a maszynę można było naprawić „na miejscu”. Ale co najważniejsze, układ sekcyjny pozwolił na znaczne zwiększenie prędkości pracy maszyny.

Jedyną wadą wartą wspomnienia jest krótka jednostka tuszowa. Filozofia KBA zakładała, że powinna być zarówno responsywna, jak i o dużej pojemności. Jednostka tuszowania miała tylko 14 wałków, choć o dużej średnicy.
Ta cecha okazała się zarówno zaletą, jak i wadą. Ale niestety, nic na tym świecie nie jest uniwersalne. Z jednej strony pozwalało to na szybkie czyszczenie i wymianę tuszu, ale z drugiej utrudniały odtworzenie dużych, stałych powierzchni podczas długich biegów.
Operatorzy narzekali na wygląd wzorów, a tusz nie trzymał się dobrze. KBA przez wiele lat nie zgadzała się z tymi opiniami, a koncepcja ta pozostała w mocy aż do końca produkcji serii Rapida 74.
Konsola Colortronic oferowała standardowe funkcje typowe dla początku lat 90.: boczną i obwodową rejestrację, regulację stref kolorów oraz ogólną diagnostykę maszyny.
Niesprawne jednostki drukujące można było wyłączać pojedynczo. Dzięki cylindrom o podwójnej średnicy prasa drukarska mogła obsługiwać materiały do 0,8 mm grubości, co uczyniło ją popularną wśród producentów opakowań.

Co ciekawe, stary model SRO72 nie zniknął całkowicie: w 1995 roku KBA wprowadziła Rapidę 72 K, dwukolorową wersję opartą na nim. Reklamowana jako najszybsza na świecie maszyna drukarska arkuszowa, trafiła nawet do Księgi Rekordów Guinnessa za osiągnięcie prędkości 18 000 wydruków na godzinę pod koniec lat 90.
Wzrost Rapidy 74
Wraz z nadejściem ery CIP3 Rapida 74 stała się logicznym następcą prasy drukarskiej, oferując nieco większy format arkuszy (52 × 74 cm), większą prędkość (15 000 arkuszy na godzinę) oraz więcej opcji konfiguracji, w tym lakierowanie, druk dwustronny i inne. Został zaprezentowany w nowym wzorze na targach DRUPA 2004 i natychmiast przyciągnął uwagę swoim nowoczesnym wyglądem.
Ten model stał się łabędzim śpiewem wydawnictw KBA Rapida w połowie ich istnienia przez całą ich historię. Nawet dziś te wydawnictwa pozostają aktualne.
W tym modelu KBA oferowało także opcjonalny ekonomiczny system fontanny z tuszem z przegrodami. Jeśli klient planował drukować zadania z efektem tęczy, mógł załadować kilka kolorów do jednej fontanny atramentowej i używać ich do specjalnych zadań, takich jak drukowanie bezpiecznych dokumentów, gdzie można było wyłączyć oscylacje osiowe.

W połowie lat 2000. KBA eksperymentowała z bezwodnikiem offsetowym, wprowadzając wersje z jednostką Gravuflow do krótkiego tuszu (wcześniej omówioną na PressInspection).
Względna prostota konstrukcji z efektywnymi rozwiązaniami technicznymi oraz przystępna cena na poziomie 70% ceny w Heidelbergu sprawiły, że model ten cieszył się dużą popularnością w pierwszych latach. Maszyny drukarskie wyprodukowane w latach 2004–2008 nadal cieszą się popytem i często sprzedawane są w wyższych cenach niż niektóre modele nowszej generacji.
Dlaczego produkcja przeniosła się do Czech
W porównaniu do maszyn Heidelberga wyposażonych w CP2000, Rapida 74 technologicznie zalegała w tyle, ale prawdziwym problemem był koszt produkcji.
W połowie lat 2000. produkcja stała się kosztowna w Niemczech: wysokie koszty robocizny i montażu zmusiły KBA do poszukiwania tańszej platformy w formacie B2. Firma nie była w stanie wycenić modelu 74 w porównaniu z Heidelbergiem — był prostszy w konstrukcji i skierowany do innego nabywcy.
Komercyjna porażka modelu zbiegła się z bankructwem czeskiego producenta Polly w Dobrušce — tym samym mieście, w którym ADAST kiedyś produkował prasy. W 2005 roku KBA zakupiła obiekt, jego dokumentację inżynieryjną oraz personel, przekształcając go w KBA-Grafitec. Cała produkcja B2 została tam przeniesiona.
Wewnętrzny raport, który kiedyś widziałem, stwierdzał, że w 2007 roku zmontowano tylko siedem maszyn drukarskich Rapida 74, po czym produkcja w Niemczech została zakończona.
Rapida 75 została wprowadzona na rynek w 2008 roku. Obiektywnie rzecz biorąc, nie była to w 100% niemiecka maszyna. W rzeczywistości przez pewien czas KBA kontynuowała produkcję starych modeli Polly i Performa pod własną marką i w nowych kolorach, stopniowo je modernizując. Wśród nich były Rapida 75 i 75E, a niedługo potem 75 PRO. Równocześnie w produkcji pozostawała Performa 66/74, maszyna typowa dla Czech i przeznaczona dla drukarni podstawowego.
W ten sposób Rapida 75 stała się zoptymalizowanym kosztowo następcą niemieckiego 74, łącząc doświadczenie KBA z prostszym projektem Polly, kładąc nacisk na kompaktowość, przystępność cenową i umiarkowaną automatyzację.
Start czeskiej produkcji Rapida 75
Rapida 75 zadebiutowała na Drupa 2008, a następnie rozpoczęły się aktywne dostawy w Europie i Stanach Zjednoczonych.
Technicznie był znany początkującym drukarniom z produktów fabrycznych Polly: kompaktowa rama, ciągły napęd zębaty, geometria cylindra na godzinę 7, podwójne cylindry transferowe, maksymalna prędkość 15 000 arkuszy na godzinę oraz formaty 530 × 750 mm (opcjonalnie 605 × 750 mm). Konfiguracje wahały się od 2 do 8 kolorów, z opcjonalnym dwustronnym drukiem i lakierowaniem.
W 2011 roku wprowadzono Rapidę 75 E, tańszą wersję, która ułatwiła wejście małym drukarniom na rynek, a w 2016 roku Rapida 75 PRO z większym formatem arkuszy, konsolą TouchTronic, szybszym przygotowaniem i częściową standaryzacją z większymi modelami Rapida.

Jednak konsumenci nie docenili gwałtownej zmiany kierunku – po nowoczesnej Rapida 74 firma przeszła na urządzenia podstawowe, które wcześniej były obsługiwane przez ADAST Dominant 700, a później przez Polly. Już w 2012 roku KBA przyznała, że „małoformatowa Rapida 75 produkowana przez KBA-Grafitec” nie spełniła oczekiwań sprzedażowych. Powodami ograniczenia produkcji była zacięta konkurencja oraz spadek liczby drukarni działających w formacie B2. Mimo to KBA nie zrezygnowała z produkcji maszyn półformatowych.
Chociaż nadzieje firmy przesunęły się na bardziej zautomatyzowaną Rapidę 76, która pojawiła się w 2013 roku, te maszyny nigdy nie osiągnęły takiej popularności jak model Rapida 72.
Dziedzictwo Polly / Performa
Wróćmy jednak do Rapidy 75, która była produkowana w latach 2008–2012. Chociaż maszyna była pozycjonowana jako nowoczesne rozwiązanie firmy Koenig & Bauer, jej czeskie korzenie były oczywiste dla wszystkich. Wciąż była to ta sama lekka, kompaktowa konstrukcja półformatowej prasy drukarskiej Polly, zoptymalizowana pod kątem ekonomicznych serii druku i szybkiego przygotowania do druku.
Wiele rozwiązań mechanicznych i metod utrzymania zostało odziedziczonych bezpośrednio z fabryki w Dubruczce — podajniki, transport arkuszy, systemy smarowania, a nawet dostawcy komponentów. Jednak wraz z przejściem fabryki na KBA, zakład zyskał nowych dostawców i system kontroli jakości.
Czym więc była Rapida 75?
Z analitycznego punktu widzenia premiera Rapidy 75 była ostatnią próbą KBA utrzymania się w segmencie B2. Jednak firmy drukarskie często zauważały wyższy przestoj i koszty posiadania modelu 75 w porównaniu z konkurencyjnymi prasami drukarskimi Heidelberg SM74 czy MAN Roland 202 o tym samym formacie. Chociaż takie opinie pochodzą głównie z forów użytkowników, a nie z danych fabrycznych, pokazują, jak rynek postrzegał ten model.
Ale co najważniejsze, użytkownicy byli zdezorientowani faktem, że KBA wcześniej celowała w zaawansowanych użytkowników, zwłaszcza producentów opakowań, ale nagle zmieniła swoją grupę docelową. Rapida 75 oznaczała powrót do prostszego, podstawowego konceptu dla początkujących. Tak właśnie postrzegał ją rynek.
Nagłe wycofanie KBA z segmentu premium maszyn B2 przyczyniło się do wzrostu sprzedaży japońskich maszyn Ryobi, szczególnie serii 784 i 700. Do tego stopnia, że wpłynęło to nawet na sprzedaż MAN Roland. Ale o tym porozmawiamy innym razem.
Minęło prawie 20 lat od rozpoczęcia produkcji Rapida 75, co znacząco zmieniło rynek maszyn półformatowych od wszystkich producentów. Możemy teraz spojrzeć na nią z perspektywy czasu i zidentyfikować jej zalety i wady, które stały się widoczne na przestrzeni lat działalności.
Zalety Rapida 75
-
Bardzo kompaktowa powierzchnia i kompatybilność z formatem CIP3/CIP4
-
Niskie deklarowane zużycie energii
-
Prędkość zalecana do 15 000 wyświetleń na godzinę
-
Konfiguracja elasyczna: 2–8 kolorów, doskonalenie, powłoka oraz opcjonalny format amerykański (605 × 750 mm)
-
W wersji PRO — szybsze przygotowanie i nowoczesny interfejs
-
Laserowo strefowane łopatki kanału, zmniejszające nierównomierne zużycie

Główną zaletą tego strefowania laserowego jest to, że śruba dociska cały segment do powierzchni ostrza lekarskiego. Wcześniej, gdy cięcie laserowe nie było możliwe, śruba wyginała powierzchnię ostrza, co z czasem tworzyło rowek na powierzchni cylindra. - Dedykowane narzędzie kalibracyjne do kolorów atramentu jest w zestawie. To bardzo przydatne narzędzie jest niezbędne, jeśli drukarnia korzysta z formatu CIP3 do odbierania danych z prepress.

Tego typu urządzenia są używane nie tylko przez KBA, ale także w niektórych maszynach MAN Roland.
Słabości Rapida 75
-
Model był przestarzały od samego początku, z głównie mechanicznymi regulacjami. Przygotowania do druku trwały dłużej i powodowały większe marnotrawstwo. Biorąc pod uwagę rosnące koszty pracy w Europie, ten model mógł znaleźć rynek tylko w niektórych krajach, gdzie szybkość druku nie była priorytetem. KBA sama później przyznała w swoich broszurach dotyczących Rapida 75 PRO, że tylko dzięki wprowadzeniu automatycznego montażu płyt, bardziej zaawansowanemu systemowi mycia CleanTronic oraz sterowaniu DensiTronic udało się zmniejszyć straty i czas uruchomienia.
-
Konstrukcja podajnika, z rolkami i szczotkami oraz dwoma pasami próżniowymi, była już przestarzała w 2008 roku i była wrażliwa na dokładność przycinania papieru.

-
-
- Plastikowe części są już mocno zużyte po 20 latach. Podarte pokrywki przeciwkurzowe na wałach napędowych głowicy samozaładowującej się to częsty problem we wszystkich maszynach drukarskich, które sprawdzaliśmy. Ale to nie jest najgorsze. Dotyczy to wszystkich plastikowych części i przekładni. Nawet w szafce lodówki Technotrans złącza węży chłodzących są delikatne i często nagle zawodzą.

-
-
-
- Ergonomia maszyny jest prymitywna: urządzenia peryferyjne nie są połączone przez magistralę CAN. Sterowanie jest rozmieszczone w różnych miejscach: strefy kolorów sterowane są z konsoli Colortronic, natomiast urządzenie do proszku, suszarka i inne urządzenia peryferyjne są włączane z panelu TFT podczas dostawy…

-
-
Wymagane jest ręczne smarowanie w wielu miejscach; zapomnienie o tym prowadziło do zużycia, zagrania i utraty arkusza wewnątrz prasy. Co ciekawe, problem ten zaobserwowano we wszystkich pierwszej generacji maszyn drukarskich Rapida 75 wyprodukowanych w latach 2008–2010, które zostały poddane inspekcjom.
-
Ograniczona dostępność części zamiennych: niewielka seria oznacza, że wiele czujników lub silników musi być zamawianych osobno od KBA z długimi czasami realizacji.
-
Elektronika okazała się zawodna; Silniki rejestracyjne w jednostkach druku często zawodziły.
-
Nowe silniki są drogie i nie można ich znaleźć na rynku wtórnym. Jeden z znanych sprzedawców sprzętu drukarskiego nawet ukrył wadliwe silniki podczas prezentacji swojej maszyny drukarskiej w magazynie przed naszą inspekcją.
-
We wszystkich sprawdzonych maszynach z 2008 roku monitor suszarki Baldwin został uszkodzony.

-
Awarie silników napędowych ductor są powszechne; Mówi się, że zamienniki kosztują obecnie około 6 000 € za sztukę i istnieją tylko w starym asortymencie.

-
Incydenty utraty blach wewnątrz sekcji dostaw czasami prowadziły do pożarów, gdy nie były zauważane. Bardzo wymowne jest też to, że problem pojawił się w obu sprawdzonych samochodach tej samej generacji.

Rynek odsprzedaży
Na rynku wtórnym Rapida 75 konsekwentnie osiągała niższe ceny niż „ikony” swojej klasy (Heidelberg SM/XL 74, Komori Lithrone 28/29).
Odzwierciedla to jej pozycję jako ekonomicznej drukarni półformatowej z Dobruški — zła wiadomość dla sprzedawców, ale plus dla poszukiwaczy okazji.
Wnioski
W zasadzie KBA Rapida 75 była czeską próbą KBA utrzymania pozycji na rynku automatów półformatowych. Model ten powstał w wyniku rozwoju inżynieryjnego Polly/Performa i został zaprojektowany jako niedroga alternatywa dla drogiego niemieckiego RA 74.
Zaprojektowany dla drukarni dla początkujących, został uproszczony zarówno mechanicznie, jak i elektronicznie. Odziedziczony czeski projekt nieuchronnie wpływał na jego trwałość: po kilku latach eksploatacji zaczęły pojawiać się słabości.
Maszyna była wystarczająca na rynek podstawowy, ale jak każda maszyna drukująca głównie mechanicznie, wymagała zdyscyplinowanej konserwacji. Wielu właścicieli zaniedbywało smarowanie lub demontowało nieużywane jednostki na części zamienne.
Jako generacja przejściowa, 75 znalazł się pomiędzy dwoma epokami — jego słabe punkty zostały później skorygowane w modelach 75 PRO i 76. Wybierając dziś prasę drukarską, wolę zwrócić uwagę na wcześniejszą Rapidę 74 lub późniejszą Rapidę 76.
Jeśli natkniesz się na „okazyjną” Rapidę 75, podchodź do niej ostrożnie. Dobrze utrzymany egzemplarz może nadal pięknie drukować, ale nie będzie tanio w eksploatacji. Spodziewaj się ceny porównywalnej do Speedmaster SM 74. Jednak przy innych warunkach Heidelberg w gorszym stanie technicznym pozostaje bezpieczniejszym wyborem.
Każda Rapida 75 na rynku zasługuje na dokładną inspekcję: każda awaria może kosztować nie tylko pieniądze, ale także tygodnie przestojów.
Krótko mówiąc, pomimo minimalnej elektroniki i dużej liczby słabych punktów tej maszyny drukarskiej
Do połowy lat 2010. ten model naturalnie ustąpił miejsca 75 E / 75 PRO, a przywództwo technologiczne w formacie B2 przejęła Rapida 76 — ale to, jak to mówią, już inna historia.
(c) PressInspection — niezależne analizy i inspekcje sprzętu drukarskiego.
