Fotokompozytor, urządzenie, które zmieniło przemysł poligraficzny

18 sierpnia, 2024by Sergiusz Woropaj

Powojenne lata XX wieku były prawdziwym rozkwitem przemysłu poligraficznego. Druk offsetowy zaczął się rozwijać bardzo szybko. Ale druk offsetowy to nie tylko maszyna. Są to także pracochłonne procesy płytowe, podczas których trzeba uwzględnić milion różnych niuansów, aby drukarz wykonał swoją część pracy bez błędów.

Jednym z wynalazków, bez którego druku offsetowego nigdy nie byłoby tego, czym go znamy, był fotoskład.

Jaki jest sens rozwijania szybkich maszyn offsetowych, jeśli procesy płytowe nie nadążają za prędkością druku?
Zagłębiając się w powojenną historię druku offsetowego, należy wspomnieć o obecnie w dużej mierze zapomnianym, ale niezwykle ważnym urządzeniu, bez którego rewolucja w druku nie byłaby możliwa.

Czym jest i dlaczego jest potrzebny?

Pierwszy fotoskładacz tekstu, znany również jako fotokompozytor, był rewolucyjnym krokiem w druku, który zastąpił tradycyjną metodę składania opartą na użyciu metalowych liter.

Pojawienie się tego urządzenia na rynku można porównać jedynie do pojawienia się czcionki z czasów Johannesa Gutenberga. Litery i ich oznaczenie były znane wszystkim, ale jak je zrobić, by było ich wiele, miały ten sam kształt i były w odpowiedniej kolejności?

W czasie wynalezienia fotoskładu istniała jedynie ręczna składka i linotypia liniowa. Nie było żadnych drukarek, komputerów, nawet plików! Wszystko było analogowe. I na każdym z tych etapów możliwe było popełnienie błędu, który wpływał na ostateczny wynik. Urządzenia komputer-do-filmu lub komputer-płyta, które znamy dzisiaj, były jeszcze dalekie od rzeczywistości.

 

 

Jak wyglądał „klasyczny” proces przygotowania formy

Proces tworzenia płyt tekstowych do druku offsetowego w „klasyczny” sposób wyglądał dość efektownie. Linie składane ręcznie lub odlewane na Linotype, służyły do utworzenia strony. Następnie operator montował powstałe strony na talarecie maszyny do próbek płaskich do druku typograficznego i wykonywał kilka odbić. Ważne było, aby uzyskać wysokiej jakości wydruk ze wszystkimi wgłębieniami potrzebnymi do procesu szycia. Papierowa deska maszyny musiała być przyklejona kawałkami arkuszy sezonowania, aby zrekompensować różne wysokości elementów linii. I wreszcie tusz musiał zostać zwalcowany, a odcisk na papierze wykonany jak najbielszy.

Myślisz, że to wszystko? Nie było tak: potem arkusze musiały być fotografowane kamerą projekcyjną (jak na tym zdjęciu) na taśmie fotograficznej i wywołane. Następnie powstała taśma posłużyła jako podstawa do naświetlania samej płyty do druku offsetowego. Został również opracowany i dopiero potem przekazano go drukarce maszyny offsetowej. Jak warstwa kopiująca płyty została wykonana w drukarni, to już osobna historia…

Nowe urządzenie pozwalało na bezpośrednie umieszczanie liter na filmie fotograficznym, omijając długi proces odlewania. Nie tylko formy do druku offsetowego powstawały na podstawie filmu fotograficznego. Były również odpowiednie do produkcji stereotypów dla szybkich maszyn gazetowych do druku typograficznego. Dlatego nawet w połowie lat 90. ta technologia nie była anachronizmem w dużych drukarniach.

Jednak nowe urządzenie radziło sobie z tekstami, co nie jest przypadkiem w przypadku obrazów czterokolorowych. Próbka w pełnym kolorze (malowany plakat, kolorowa fotografia na papierze) musiała być fotografowana na maszynie projekcyjnej za czterema różnymi filtrami aż do pojawienia się w latach 80. systemu Desktop Publishing opartego na szybkich komputerach z wysokiej jakości skanerami.

 

Historia i rozwój pierwszego fotoskładacza

Problem wielu nośników pamięci do momentu, gdy obraz trafi na papier, niepokoił także naszych dalekich przodków. Priorytet w wynalezieniu i praktycznym zastosowaniu maszyny fotoskładniczej należy rosyjskiemu wynalazcy W.A. Gassiewowi. W 1894 roku zaprojektował pierwszy na świecie model maszyny do składania fototypu. W 1900 roku Komisja ds. Technicznych przyznała wynalazcy oficjalny przywilej, potwierdzając tym samym oryginalność jego wynalazku.

Paski komutatora są połączone przewodem z metalowymi 5 na klawiaturze 6. W momencie wybierania drążek 7 styka się z odpowiadającym klawiatury. W szklanej zlewce 8 z rtęcią zanurzona jest platynowa pręt 9, zamocowany na ramieniu elektromagnesu 10. Rtęć i pręt są włączone w obwód 11, składający się z baterii i cewki samoindukcyjnej 12. Podczas wyciągania pręta z rtęci pojawia się iskra, która rozświetla przez kondensator literę 13 na dysku, uchwyconą w tym momencie w obiektywie aparatu 14.

Rysunek 1. Pierwszy model fotoskładu zbudowanego przez V.A. Gassiewa

Zbieżność litery z optyczną osi soczewki zależy od położenia pędzla dotykającego matrycy w danym momencie. Ta matryca jest podłączona do na płycie klawiatury i zamyka prąd elektromagnesu 15. W tym momencie pojawia się iskra. Czas trwania wyładowania, który powoduje iskrę, decyduje o czasie naświetlania do fotografowania każdej postaci. Podczas wybierania tarczy obraca się o kąt odpowiadający pozycji następnego znaku. Ten znak jest wywoływany przez styk pręta stykowego z na klawiaturze.

Był to pierwszy, ale nie jedyny model – później V.A. Gassiev zbudował ponad pięć kolejnych modeli. Ostatni z nich był najdoskonalszy. Na tym urządzeniu V.A. Gassiev otrzymał próbkę tekstu na materiał fotograficzny.

Wczesne wydarzenia (lata 40. – 50.):

Urządzenie Gassiewa było tak samo oddalone od potrzeb produkcji, jak pierwsza kamera z otworkami od nowoczesnych aparatów. Początek XX wieku wiązał się z aktywnym rozwojem druku typografii. Dopiero w latach 40. wynalazcy dążący do szybszego i tańszego procesu druku ponownie zwróćili uwagę na problem prasowania.

Jednym z pierwszych przemysłowych fotokompozytorów był Photosetter, opracowany w 1946 roku przez Intertype Corporation. Jednak te wczesne urządzenia były nieporęczne i trudne w obsłudze, co ograniczało ich dystrybucję.

Pierwsze działające maszyny fotoskładające opierały się na zasadzie maszyn do składania Linotype. Zapewniały mechaniczny fotoskład oddzielnych linii i faset tekstu. Wszystkie główne operacje technologiczne były wykonywane za pomocą systemów mechanicznych. Reprezentacja znaków czcionek była wykonywana w formie analogowej na rzeczywistych nośnikach czcionek, które były fotomatrycami. Każda fotomatryca zawierała negatyw jednego znaku i była podobna kształtem oraz rozmiarem do matrycy linotypu lub monotypu. Wyjście znaku na osi optycznej było wykonywane mechanicznie, a skalowanie znaku podczas fotografowania – poprzez zmianę współczynnika powiększenia systemu optycznego. W optyczno-mechanicznych maszynach do składania ukryty obraz fotograficzny linii tekstu realizowano poprzez fotografowanie litera po literze obrazu znaków fotomatryc, które w chwili fotografowania były nieruchome.

Wyjście znaków czcionki na osi optycznej, czyli ustawianie znaków w pozycji fotograficznej, było kontrolowane przez operatora, który bezpośrednio wprowadzał informacje tekstowe z klawiatury. Formowanie linii było półautomatyczne: po wpisaniu linii tekst operator decydował się ją zakończyć i wydawał odpowiadające polecenie, a system mechaniczny wykonywał obliczenia wyłączenia (przywrócenia linii do określonego formatu) zgodnie z tym poleceniem.

Rysunek 2. Fotomatryca maszyny 'Photosetter’: 1 – obraz negatyw; 2 i 3 – przezroczyste folie

Macierze fotograficzne używane w 'Photosetter’ były podobne kształtem i rozmiarem do macierzy linotypowych. Na szerokich ścianach matryc fotograficznych film z negatywem znaku jest nieruchomy, a na wąskich ścianach znajduje się punkt sterowania i szczelina do regulacji podczas fotografowania.

 

Aparat w maszynie fotoskładniczej (rys. 3), zbudowany na bazie linotypii, składał się z pionowo poruszającej się kasety wymiennej, wieżyczki z ośmioma obiektywami oraz mechanizmu, który ustawiał fotomatryce (jedna po drugiej) przed obiektywem, gdzie były trzymane do projekcji, a następnie przekazywane do rozdzielacza.

Rysunek 3. Schemat procesu fotografowania linii w optyczno-mechanicznej maszynie fotoskładowej 'Photosetter’

W tym przypadku fotomatryce były podobne do linotypowych, z tą różnicą, że zamiast zagłębionego obrazu znaku na szerokich bocznych krawędziach znajdowało się małe okienko z nieruchomą taśmą filmową z negatywem znaku czcionki.

Po podniesieniu stołu roboczego linia z fotomatryc 1 trafiała do kanału pośredniego, gdzie urządzenie przełączające ustawiało rozmiar niewypełnionej części formatu. Jednocześnie kaseta filmowa nr 2 została umieszczona w górnej pozycji, a napęd zębatkowy połączono ze slajdami transportowymi 3. Gdy macierze fotograficzne były podsuwane jedna po drugiej, kaseta była za każdym razem obniżana o grubość danej matrycy fotograficznej.

Po podniesieniu kolejnej fotomatrycy 4 zatrzymała się przed obiektywem 5, wycentrowana i oświetlona wiązką światła z lampy 6, która przesyłała obraz znaku czcionki na światłoczuły film z wymaganym powiększeniem w zależności od stylu pisania i znaków na fotomatrycy. Po projekcji fotomatryce były składane w linię 7 i przekazywane do dystrybucji przez kanały magazynka w taki sam sposób jak w maszynie do rysowania tekstu.

 

Photon and Lumitype (lata 50. do 60.):

W latach 50. na rynek pojawił się bardziej zaawansowany model zwany Photon. Twórcą tej maszyny był szwedzki inżynier Helge Johansson. Photon był pierwszym komercyjnie udanym urządzeniem fotoskładanym. Główną zaletą było zastosowanie specjalnego obrotowego dysku czcionki, który wyświetlał obraz postaci na filmie fotograficznym za pomocą źródła światła.

Równolegle we Francji rozwijał się projekt Lumitype (czasem nazywany także Lumitype-Photon), opracowany przez René Igolina i Louisa Moirona pod koniec lat 40. i na początku lat 50. XX wieku. System ten wykorzystywał także światło do tworzenia obrazów postaci na materiałach fotoczułych. Lumitype był pierwszą maszyną, która potrafiła osiągnąć szybkie działania znacznie przewyższające tradycyjne metody składania.

Fotoskład Lumitype-Photon widoczny na zdjęciu znajduje się w Musée de l’imprimerie et de la communication graphique, 13 rue de la Poulaillerie, 69002 Lyon, Francja. System ten został wynaleziony w Lyonie przez René Higonneta i Louisa Moyrouda.

 

Linofilm i dalszy rozwój (lata 60. do 70.):

W latach 60. Linotype opracował maszynę do składania fotoskładu Linofilm, która stała się jedną z najpopularniejszych w swojej klasie. Oferował wysokiej jakości skład i elastyczność, co pozwoliło mu zdobyć znaczący udział w rynku.

Linofilm wykorzystywał zasadę obrotowego bębna z zestawem krojów pisma, które były podświetlane i wyświetlane na filmie fotograficznym.

Maszyny fotoskładowe działały następująco: tekst wprowadzano ręcznie lub za pomocą kart perforowanych, po czym system rzutował światło przez wzory optyczne (czcionki) na film fotograficzny. Powstałe obrazy liter tworzyły linie tekstu, które następnie przetwarzano w procesach fotograficznych i chemicznych, tworząc płyty drukarskie. Płyty te były używane w maszynach drukarskich do masowej produkcji nadruków.

Jeśli ktoś chce zgłębić to urządzenie, znalazłem link do oryginalnej broszury reklamowej Mergenthaler Linotype z 1960 roku.

 

Wpływ na przemysł poligraficzny

Wykorzystanie technologii elektronicznej i mikroprocesorowej w latach 80. XX wieku umożliwiło automatyzację wielu operacji technologicznych wykonywanych przez maszynę fotoskładaną: zmiany stylu pisania zgodnie z kodem odpowiadającego polecenia, wprowadzania i przechowywania informacji o szerokościach znaków czcionki dla różnych podstawowych stylów i krojów pisma, typograficzne wybory w tekście zgodnie z kodem odpowiedniego polecenia przed jego anulowaniem, obliczanie przesunięcia linijki, formowanie linii akapitów i końców, tworzenie linii w danym formacie z uwzględnieniem zasad dzielenia i dzielenia słów podczas przetwarzania tekstu.

Fotoskład wywarł znaczący wpływ na przemysł drukarski, zastępując pracochłonne procesy gorącego składania (gdy tekst formowano z metalowych liter podgrzewanych i prasowanych, by uzyskać odcisk). Znacznie przyspieszył proces składania, poprawił jakość druku i umożliwił stosowanie bardziej złożonych czcionek i układów. W rezultacie fotoskładanie było kluczowym krokiem w rozwoju prepressu, a jego techniki były udoskonalane aż do pojawienia się systemów komputerowych w latach 80. Ale to już zupełnie inna historia.

I na zakończenie, oto przegląd pracy bardzo rzadkiego fotografa.

Użyte materiały:
Юрий Самарин. История фотонабора: от рассвета до заката. Компьюарт, 4/2012
Dave Hughes. The Linofilm System
Historia informacji

Dostępne także:

Medium.com

Usługi techniczne i analityczne dla drukarni na całym świecie

Pressinspection.com | Sergiusz Woropaj

Sergiusz Woropaj

More than 35 years of experience in offset sheetfed printing and marketing. After practising at printing companies, he received a higher education at the Moscow State University of Printing. He was directly involved in bringing to the CIS market such companies as Heidelberger Druckmaschinen Osteuropa (Austria), Boettcher (Germany), ROEPA (France), as well as a number of printing houses of different sizes and directions.